Elektryzujący motyw przewodni tegorocznego marca, to bez wątpienia, medialny sukces naszego marketingowego teamu! Przez najbliższe miesiące z naszych ust nie zejdzie pełen entuzjazmu okrzyk: „Jesteśmy w telewizji!”. Należy zaznaczyć, że zagościmy na ekranach Waszych telewizorów na kilka najbliższych miesięcy, ale o tym opowiemy za chwilę.

Bohaterki 1. odc. cyklu Twoja Nowa Figura wspólnie z Prowadzącymi: Aleksandrą Kostką oraz Łukaszem Nowickim

Pasmo „telewizyjnych” sukcesów rozpoczęła wizyta naszej ambasadorki Anji Kwaśnicy w sobotnim wydaniu „Pytania na Śniadanie”. Mimo iście marcowej pogody, nasze serca rozgrzewał fakt, że inspirującą historię Anji pozna teraz cała Polska! Setki tysięcy Fanek SF zasiadło przed telewizorami, by z wypiekami na twarzy oglądać występ Anji, która opowiadała „jak to jest stracić połowę siebie”. Nasza gwiazda przybliżyła receptę na swój sukces – utratę, teraz już, 57 kilogramów! Stanowi ją koncept SF, łączący zbilansowaną dietę, specjalistyczne stacje treningowe marki SF oraz zabiegi medycyny estetycznej, dostępne w każdym Studio Figura. Jej opowieść poruszyła miliony widzów oraz zainspirowała do działania tysiące przyszłych Klientek SF. Transmitowany na żywo wywiad z Anją, to tylko jedno z naszych ostatnich zwycięstw.

Manager Sonia Robak, Monika Sączek-Maj, właścicielka SF Warszawa Zielona Białołęka oraz PR Manager Natalia Janiak

„Stało się! Obiecywałam, że wejdziemy na najwyższe szczyty” – tymi słowami Prezes Studio Figura International, Izabella Michalak, rozpoczęła – legendarne już – facebookowe video, w którym wraz z Natalią Janiak, naszą PR Manager oraz Sonią Robak, Manager Działu Kreacji, ogłosiła niesamowitą nowinę.

Prezes Izabella Michalak wspólnie z Manager Działu Kreacji Sonią Robak oraz Manager PR Natalia Janiak w gmachu TVP

Dziewczyny nadawały prosto z gmachu Telewizji Polskiej, świeżo po zakończeniu emocjonujących negocjacji z Zarządem TVP. Rozmowy trwały długo, ale zwieńczył je przeogromny, niewyobrażalny sukces – Studio Figura doczekało się swojego cyklu programów telewizyjnych! Zaplanowane zostały aż 22 odcinki! Wszystkie pojawią się w czwartki, na antenie TVP 2, w „Pytaniu na Śniadanie”. Emisja podzielona została na dwa okresy: pierwszy z nich wystartował 25 kwietnia. Start drugiego planowany jest na wrzesień 2019. Wrócimy po wakacjach – wypoczęci i pełni nowej energii!

Na tym etapie produkcji, nie możemy zdradzać Wam zbyt wielu informacji, ale uwierzcie, będzie się działo! O Studio Figura zrobi się teraz jeszcze głośniej! Dotrzemy do każdego domu i zainspirujemy miliony kobiet do podjęcia walki o jędrniejsze ciało, szczuplejszą sylwetkę oraz organizm wolny od toksyn! Będziemy towarzyszyć z kamerą odważnym i zdeterminowanym Klientkom SF, gotowym, by podjąć walkę o nowe, lepsze życie w piękniejszym ciele. Zmagania te obserwować będą widzowie zarówno z Polski, jak i zagranicy. Wiemy, że oglądacie nas wszędzie!

Wejdziemy na szczyty naszych możliwości! Rozwijamy się nieustannie, stawiamy na najnowocześniejsze strategie marketingowe, pracujemy z najlepszymi. A to wszystko dla Was, Fanek konceptu Studio Figura. Będziecie z nami? Zapraszamy Was przed ekrany!

Właścicielka SF Gdańsk, Monika Gabryel oraz właścicielka SF Warszawa Zielona Białołęka, Monika Sączek-Maj w Studio Pytanie na Śniadanie

Do zobaczenia w telewizji!

Zespół Studio Figura International

Tekst: Anna Bajerska/Studio Figura International

Odchudzanie bez efektu jo-jo

Czy to możliwe?

Mam na imię Monika, jestem dietetykiem, mam dwoje dzieci, męża, psa, dom i pracę, co – jak zapewne doskonale wiecie z własnego doświadczenia – oznacza całkowity brak czasu, życie w ciągłym biegu, dietę składającą się głównie z łatwych do przyrządzenia posiłków oraz niewielką ilość snu, i momentów odpoczynku.

Funkcjonuję tak już od kilkunastu lat, czyli od dnia, kiedy na świat przyszła moja córka, pięć lat później pojawił się syn. Jak możecie się domyślać, mąż znalazł się u mojego boku kilka lat wcześniej, a czworonożny przyjaciel, w tzw. „międzyczasie”. Okres powiększenia mojej rodziny nierozerwalnie kojarzy mi się z pojawieniem się dodatkowych, niechcianych kilogramów na łazienkowej wadze. Po pierwszej ciąży pozostało mi jakieś 7 kg nadwagi, po drugiej jeszcze 5kg, a więc przybyło mi aż dwanaście nadprogramowych, znienawidzonych kilogramów. Mój niewielki wzrost, 152 cm, jedynie potęgował i uwydatniał masywność, której nabrała moja sylwetka. Zdjęcia z wakacji 2014 zdecydowanie utwierdziły mnie w tym przekonaniu. Okazało się, że to nie tylko moje własne odczucia przy spoglądaniu w lustro, to nie był wytwór mojej wyobraźni – ja naprawdę tak wyglądałam!

Postanowiłam, że zacznę działać, rozpoczęłam dietę, treningi i wtedy się zaczęło. Ze wszystkich stron słyszałam: „jak przejdziesz na dietę, to przytyjesz jeszcze raz tyle” i że „każde odchudzanie kiedyś się skończy i pojawi się efekt jo-jo” albo „ja po diecie przytyłam dwa razy tyle, w kilka miesięcy”. Znacie to? A może tak właśnie było w Waszym przypadku? Efekt jo-jo po odchudzaniu skutecznie zniechęcił Was do podjęcia kolejnej próby? Bardzo często słyszę takie opowieści w moim gabinecie. Przytaczam wówczas moją historię, którą zapragnęłam podzielić się z Wami, Czytelniczkami Magazynu SF.

A zatem, wracając do mojej relacji, pomyślałam: „zaraz, chwila, to nie tak”. Przecież wiem, jak zrobić to skutecznie i zamierzam to udowodnić. Potrzebuję tylko odpowiednich narzędzi. Poprosiłam o pomoc koleżankę po fachu i mojego trenera tenisa. Dzięki temu miałam kogoś, kto mnie kontrolował i motywował.

Rok regularnych ćwiczeń (trzy razy w tygodniu) oraz urozmaicona dieta, o lekko obniżonej kaloryczności, skomponowana specjalnie dla mnie i dostosowana do moich potrzeb. Dodatkowo, regularne spotkania z dietetykiem, godziny przeprowadzonych rozmów. Wiecie co się stało?!

Schudłam 12 kg, osiągnęłam masę ciała, 50 kg, czyli moją wymarzoną! Zakończyłam wizyty u koleżanki dietetyczki. Zaprzestałam gotowania według stworzonej przez nią rozpiski, ale po roku regularności i wytrwałości nie miałam ochoty na zamianę nawyków żywieniowych, których nabrałam przez te dwanaście miesięcy. Przyzwyczaiłam się do jedzenia regularnie, nauczyłam się tak planować dzień i posiłki, aby się to udawało. Przestały mi smakować ciężkostrawne i tłuste potrawy oraz słodycze. Nauczyłam się, co zrobić, jeśli pozwolę sobie, od czasu do czasu, na coś słodkiego czy nieco bardziej kalorycznego. Przecież życie nie może kojarzyć się z nieustannymi wyrzeczeniami. Zmieniło się moje podejście do odżywiania, a także moje preferencje kulinarne. Nie wyobrażałam sobie już życia bez aktywności fizycznej. Mój organizm wszedł na nowe tory i zaczął sygnalizować mi swoje własne potrzeby.

Od redukcji mojej wagi minęło 6 lat, a ja ważę 50 kg, mimo, że nie oszukujmy się, mój metabolizm zwalnia teraz z każdym rokiem. Nie doświadczyłam efektu jo-jo! Udało się! Rok wysiłku i wsparcia ze strony specjalisty, sprawił, że zmieniłam nawyki żywieniowe – nie tylko swoje, ale całej mojej rodziny. Diametralnie zmienił się również mój styl życia. Wiem, miałam trochę łatwiej, niż większość kobiet, ponieważ poruszałam się po znanym mi gruncie, ale – jak widzicie – byłam przysłowiowym szewcem bez butów. Uwierzcie, bez wsparcia z zewnątrz, nie udałoby mi się tyle osiągnąć. Jakiś czas temu odkryłam w Warszawie Studio Figura, odwiedziłam to miejsce i zakochałam się bez pamięci! Zobaczyłam, że SF oferuje dokładnie to, czego ja potrzebowałam na początku mojej drogi do wymarzonej sylwetki.

Dzisiaj jestem szczęśliwą, spełnioną kobietą. I zdradzę Wam mały sekret: od pół roku jestem właścicielką Studio Figura Warszawa Zielona Białołęka, gdzie pomagam kobietom zrobić to, czego dokonałam sześć lat temu. Dobierając plany treningowo-zabiegowe, dietę, suplementy, kosmetyki oraz otaczając wsparciem i motywacją, pokazuję moim Klientkom drogę do zmian w stylu życia, bo w tym właśnie tkwi sekret skutecznego odchudzania bez efektu jo-jo. Otworzyłam własne Studio, bo wiem, że Panie znajdą tu wszystko to, czego potrzebowałam na początku swojej drogi. I to w jednym miejscu!

Pozostaje mi tylko życzyć Wam sukcesów i wytrwałości w ich osiąganiu.

Pozdrawiam,

Monika

Autorka: mgr Monika Sączek-Maj, właścicielka SF Warszawa Zielona Białołęka

Redakcja: Anna Bajerska/Dział Kreacji Studio Figura International

Izabella Michalak

Prezes Studio Figura International


„Kto chce szuka sposobu, kto nie chce – szuka powodu”

Izabella Michalak

O firmie

Firma powstała 10 lat temu. W tym roku obchodzimy 10 rocznicę funkcjonowania firmy na rynku. Wielki Bal – Gala Studio Figura odbędzie się 19 listopada w pięknym Pałacu pod Poznaniem.

Jesteśmy producentem profesjonalnych urządzeń przeznaczonych do modelowania sylwetki i profilaktyki zdrowotnej oraz suplementów diety i kosmetyków do ciała.

Stworzyliśmy prężną rozpoznawalną markę STUDIO FIGURA, której gabinety partnerskie znajdują się 24 krajach świata .

W Polsce posiadamy 80 gabinetów partnerskich i ponad 780 na świecie.

Życiorys

Pochodzę z Poznania, gdzie od pokoleń mieszka cała moja rodzina. Ukończyłam studia wyższe o kierunku prawniczym. Od zawsze pasjonowałam się zdrowiem i profilaktyką zdrowotną. Od ponad roku bardzo wnikliwie studiuję wpływy naturalnych metod uzdrawiania organizmu poprzez suplementację witaminową i mineralną oraz właściwą dietę.

Dlaczego własna firma?

Poczułam ogromną potrzebę rozwoju, którego nie dawało mi ówczesne stanowisko i praca zawodowa.

Zawsze lubiłam pracować i lubiłam wyzwania. Ponieważ jednak moje wynagrodzenie nie było adekwatne do nakładu pracy, uznałam że skoro mam wkładać siły i pasję, to będę to robiła na własny rachunek.

Największa obawa przed założeniem firmy

Mówi się, że „tylko głupi się nie boi”. To prawda, bo każdy biznes jest odpowiedzialnością i mądra osoba musi mieć obawę przed tym, czy podoła tej odpowiedzialności. Jak każdy kto zaczyna, bałam się zrezygnować z etatu i zacząć sama opłacać ZUS.

Miałam bardzo przyziemne i ludzkie obawy dokładnie takie same jak ma każda właścicielka licencjonowanych gabinetów Studio Figura.

Strach jednak mnie nie zatrzymał, lecz działałam mimo strachu, do dziś tak mam!

Największy zawodowy sukces

Wzbudzać w ludziach zaufanie na tyle, aby powierzyli swoją zawodową przyszłość naszemu wspólnemu konceptowi Studio Figura.

Odniosłam sukces, ponieważ…

Jestem wizjonerem i optymistą, „zakochuję” się w każdej właścicielce studia – kobiecie, bo dostrzegam w niej siłę. Pomagam spełniać jej marzenia o dobrze prosperującym biznesie.

Największa przeszkoda w drodze do sukcesu

Każdy dobrze prosperujący biznes to system. Brak systemu jest powodem rozpadu licznych biznesów. Koncept budował się 10 lat. Ewaluował. Po 10 latach na rynku wiemy, czego oczekują klientki.

Studia Figura stały się liderem na rynku ze względu na naszą ogromną skuteczność w zakresie wyszczuplania i modelowania sylwetki. Tysiące zrzuconych kilogramów i zredukowanych centymetrów mówi samo za siebie. Sekretem skuteczności naszego biznesu jest unikalny koncept, który po 10 latach został dopracowany w każdym najmniejszym aspekcie.

Najszczęśliwsza chwila w karierze

Było ich wiele. Takie chwile to uznanie nas przez liczne kapituły targów Złotymi Medalami, targów Poznaniu i Katowicach oraz Gdańsku.

To moment zakończenia badań klinicznych. To moment uzyskania certyfikatu ISO. To moment uzyskania Lauru Jakości klienta. To moment, gdy z produkcji schodzą prototypy nowych urządzeń i nowe kosmetyki oraz suplementy. To moment co roku wręczenia nagrody Metamorfoza i podwójna radość każdej laureatki: po pierwsze, bo straciła 30-40 kilogramów, a po drugie, bo otrzymała wspaniałą nagrodę w postaci egzotycznych wakacji.

Najważniejsze, najpiękniejsze, najcenniejsze w moim życiu zawodowym jest…

Obcowanie z mądrymi i silnymi kobietami, które spełniły swoje marzenie o otwarciu własnego biznesu. Każdego dnia obserwuję rozwój naszych wspaniałych właścicielek oraz to jak pokonują wyzwania, które nakłada na nie życie.

Największe marzenie

Globalna sieć gabinetów Studio Figura, aby marka była rozpoznawalna w każdym krańcu świata.

Najbliższa przyszłość

Planujemy wprowadzić dwa nowe fenomenalne urządzenia do skutecznej redukcji kilogramów oraz otworzyć kilkadziesiąt nowych gabinetów w Polsce i na świecie.

Rada dla kobiet, które pragną odnieść sukces

Wierzcie w to co robicie, stawiajcie sobie duże cele, pracujcie systematycznie, kochajcie ludzi, nie utraćcie pokory.

Kontakt: www.studiofigura.com.pl

Redaktor: Kinga Kozłowska/Obcasy.pl

Zródło: www.obcasy.pl//izabella-michalak-wlascicielka-marki-studio-figura-international/?fbclid=IwAR2S7ZTvaNTDldbD89WDlk-kFQ7gqYJNEOEtRDdosySIaUZqkOfyTqK8rM4

Schudłam 36,8 kg w Studio Figura

Gosia Szpilska – przed i po metamorfozie


Moją przygodę z odchudzaniem rozpoczęłam pod koniec listopada, gdy moja waga była już w lekkim szoku, a ja w jeszcze większym – zobaczyłam na niej ponad 99 kg!

Z pamiętnika Gosi

Przełomowy listopad

W mojej głowie pojawiła się chęć dokonania zmian, ale były to tylko plany, do realizacji których brakowało przede wszystkim chęci i mobilizacji. Od dłuższego czasu obserwowałam też facebookowy profil jednego ze studiów, zajmujących się modelowaniem kobiecej sylwetki. Fanpage o nazwie „Studio Figura Radom” obfitował w zdjęcia podobnych do mnie kobiet, które przechodziły metamorfozy, o których mogłam wówczas tylko pomarzyć. W listopadzie pojawiła się kusząca promocja na zabieg z kawitacji, o którym naczytałam się mnóstwa pozytywnych opinii. Postanowiłam tam pójść i spróbować. Nie ukrywam, że byłam leniwa i oczekiwałam cudów już po pierwszym zabiegu. Przeprowadzono ze mną wywiad, dotyczący mojej kondycji oraz celu, który chciałabym zrealizować. Zastanawiałam się, dlaczego Panie zadają pytania, skoro doskonale widzą, jak wyglądam. Odpowiedziałam nieśmiało, że – dla lepszego samopoczucia i by móc siebie zaakceptować – chciałabym schudnąć 10 kg. Dokładnie taki cel został umieszczony w mojej Karcie Klienta, którą założono w trakcie tej rozmowy. Panie dokonały pomiarów mojego ciała – zmierzono obwody. Wszystko zostało zapisane, czarno na białym. Potrzebowałam konkretnego planu działania i konfrontacji z tymi niechcianymi liczbami. Otrzymałam również propozycję ułożenia dla mnie diety oraz miesięcznego karnetu do Studia, ale odmówiłam, ponieważ interesowała mnie tylko kawitacja. Uprzejma specjalistka z SF Radom przyznała, że ten zabieg – bez odpowiedniej diety oraz ćwiczeń – nie przyniesie utraty 10 kilogramów.

Zakupiłam tylko kawitację: 8 zabiegów po 30 minut. Umówiłam się na pierwszy zabieg 25 listopada. Minął bezboleśnie, nie bałam się, ale byłam ciekawa, jak to będzie. Odnotowałam spadek 1 cm i nie zauważyłam jakiejś większej różnicy. Podobnie było po trzecim i dziesiątym – może jakieś 2 cm, ale nie takiego efektu się spodziewałam, liczyłam na więcej. Waga ani drgnęła. Uświadomiłam sobie, że faktyczne przy takiej nadwadze trzeba zacząć działać na innych frontach – tak, jak radziły Panie ze Studio Figura. Kupiłam karnet!

Grudzień – czas na zmiany

Siódmy grudnia, to pierwsze poważne pomiary i pierwszy karnet ćwiczeniowy, regularne posiłki oraz ćwiczenia – minimum dwa razy w tygodniu. Zakupiłam też set oczyszczający Młody jęczmień + Go Clean. Młody jęczmień okazał się pyszny w smaku, a tabletki ziołowe stosowałam dwa razy dziennie po trzy sztuki. Zakupiłam tez karnet: 12 x Roll Shaper oraz 12 x Rower poziomy. Ćwiczyłam dwa razy w tygodniu, otrzymałam swoją pierwszą indywidualną dietę.

Pierwsze wrażenie? Strach i obawy, ale też ogromna chęć do działania, i walki. Zaczęło się dobrze. Moja waga: 99.8 kg, pas: 124 cm, biodra: 117 cm, udo: 78 cm, ramię: 40 cm. To były moje wyjściowe pomiary, od nich zaczęłam swoją przygodę w SF. Początki nie były łatwe – przeziębiłam się, a utrzymanie diety wymagało sporo sił i zaangażowania.

Przeziębienie minęło, i powoli wróciłam do gry. Czekały mnie pomiary i ważenie. Po tabletkach czułam się bardzo dobrze, schodziła ze mnie woda, odniosłam wrażenie, że jestem mniej spuchnięta.

Koniec roku

Pierwszy pomiar wypadł tak, jak się spodziewałam. Waga stała w miejscu, ale straciłam 2 cm w pasie. Zdawałam sobie jednak sprawę, że to dopiero drugi tydzień mojej diety. No i to przeziębienie… Nie liczyłam na cud. Nie załamałam się, a wręcz przeciwnie – poczułam się zmobilizowana. Wiedziałam, że czeka mnie jeszcze dużo pracy.

Dietę stosowałam nadal, niczego nie ubarwiałam, nie dokładałam. Do SF chodziłam regularnie. Zabiegi na rolkach na początku średnio mi się podobały, ale zaczęłam je coraz bardziej lubić, bo czułam, jak zmieniała się po nich moja skóra. Stała się gładsza, bardziej jędrna, a na rowerku wzmocniłam swoją kondycję i zaczęłam nad nią pracować. Czułam się pozytywnie zmęczona.

Działałam dalej, atmosfera temu sprzyjała – obecność samych kobiet, kameralnie i przytulnie. Pomocne panie, służące pomocą oraz profesjonalnym podejściem. Wciąż dopytywały, czy wszystko w porządku, czy napotkałam na jakiekolwiek przeciwności. Dostarczyły również nieocenioną dawkę motywacji oraz mnóstwo energii.

Zbliżały się Święta i bałam się, że nie dam rady. Tyle szykowania i gotowania… Tyle pysznych, kalorycznych potraw… Obawiałam się, że nie przejdę wobec nich obojętnie i popełnię jakieś błędy żywieniowe. Wciąż byłam dobrej myśli, miałam przecież cel do zrealizowania! Musiałam być silna.

Widziałam już pierwsze efekty, rodzina też to zauważyła. Pojawia się energia, siła, znikał cellulit, twarz się zmieniała… Cudownie! Z takim nastawieniem było mi jeszcze łatwiej oprzeć się świątecznym pokusom.

Styczeń – czas na przełom!

Zaczęłam Nowy Rok. 8 stycznia. Waga: 99,7, pas: 122 cm, ramię: 38 cm, udo: 73 cm. Wciąż powoli, ale jednak ruszyło! Nowe postanowienia, nowe cele, plany i marzenia. Mój jest taki sam – schudnąć! I dzielnie szłam do przodu. Zakupiłam kolejne opakowanie Młodego Jęczmienia oraz tabletek Go Clean. Bardzo dobrze na mnie działały, czułam się lekka i wypoczęta. Miałam dużo energii. Kupiłam również kolejny karnet. Jednym słowem: wkręciłam się! Dodałam również stację z platformą wibracyjną. Świetne urządzenie! Stałam, a wszystko się trzęsło.

Lutyjadę dalej!

Ósmy lutego. Kolejny pomiar. Waga: 99,5kg, ramię: 37 cm, udo: 77 cm, pas: 122 cm, biodra: 115 cm. Obwody poszły w dół i wreszcie waga się ruszyła! Zielony set oczyszczający pomógł mi w walce z zachciankami i ratował w chwilach słabości. Mój nowy karnet podobał mi się jeszcze bardziej, niż poprzednie. Elektrostymulacja, Roll Shaper, Limfodrenaż – to jest to! „Prądy”, bo tak potocznie nazywam Elektrostymulację, są niesamowite! Czułam, że coś zaczęło się dziać w moim brzuchu. Tego potrzebowałam! Wszystko pracowało, a ja leżałam. Niesamowite – brzuszki na leżąco! Limofdrenaż – taki kosmiczny kombinezon, po którym zobaczyłam moje kostki! I byłam super lekka.

Otrzymałam nową, ciekawszą dietę, obfitującą w nowe produkty oraz suplementy SF: płyn Go Bio Slim oraz tabletki Go Slim, które należy stosować w drugim etapie odchudzania. Syrop jest pyszny – smak owoców leśnych. Tabletki brałam przed każdym posiłkiem, pomogły ograniczyć apetyt.

Marzec i kwieceń ze Studiem Figura

I zaczął się marzec… Za chwilę wiosna, a z nią lepszy nastrój oraz poprawa samopoczucia. A przede wszystkim, lżejsza ja! Byłam z siebie naprawdę zadowolona – nie poddawałam się, byłam dzielna, dawałam radę! Otaczali mnie przy tym wspaniali ludzie. Moja przemiana zaczynała stawać się naprawdę widoczna! Kolejny karnet, ale teraz – cztery urządzenia i dwie godziny treningu. Była moc!Infra Swan Shaper – wyciskacz potu, kapitalne urządzenie, pracuje na nim dosłownie W S Z Y S T K O! Dosłownie wysysa tłuszcz z brzucha. Były też rolki, kombinezon… I koleje centymetry w dół! Pojawił się kolejny karnet. Zakochałam się w Vacu i Swanie!

Maj – pora, by zadbać o skórę twarzy

Schudłam już dużo, co było widoczne zwłaszcza na mojej twarzy i szyi. Panie zaproponowały mi endermologię na mój podwójny podbródek i wiszącą skórę. Postanowiłam od razu, bez wahania, zaufać wspaniałym ekspertkom i wykupiłam serię sześciu zabiegów. Efekty zauważyłam już po pierwszym z nich.

Po kilku tygodniach byłam bardzo zadowolona z wyglądu mojej szyi – podbródek zmniejszył się o połowę! Naprawdę mega efekt! Zakupiłam jeszcze jedna serię – sześć zabiegów. Stosowałam dietę, do SF przychodziłam regularnie, nie opuściłam żadnych zajęć!

Wakacje

Na wadze 17 kg mniej! Bardzo się cieszyłam z takich efektów. Ciężka praca na sobą się opłaciła, a efekty mówiły same za siebie. Nie było łatwo, ale do celu było coraz bliżej… Nie załamywałam się, mimo że waga spadała dużo wolniej, niż na początku. Nowe ubrania, nowa figura! Było coraz lepiej! Nie głodziłam się, nie katowałam, a do tego ta fantastyczna atmosfera!

75 kg! Dałam radę, wytrzymałam. Najważniejsze, że się nie poddałam! Płyn Go Bio Slim czynił cuda – pomógł w walce z zachciankami oraz wilczym apetytem na wszystko. Stosowałam dietę i poukładałam sobie wszystko w głowie. Już wiedziałam, co jest dobre, a co złe.

Wakacje, urlop… Bałam się, że dotrzymam swoich postanowień i nie wytrwam w swoich założeniach. W końcu tyle już osiągnęłam! Z urlopu wróciłam jeszcze szczuplejsza! Wykupiłam też cztery serie Lipolasera na brzuch. Rezultaty były naprawdę niesamowite! Zniknęły fałdki na boczkach, z brzuszka spadło kolejnych kilka centymetrów.

Wrzesień – jeszcze chwila

Zobaczyłam na wadze upragnioną „szóstkę” z przodu! Byłam naprawdę szczęśliwa! Dałam radę! Ostatnie pomiary: -36,8 kg na wadze; – 10 cm w obwodzie ramienia; -20 cm w udzie; -21 cm w biodrach; -37 cm w pasie!

Kilka słów na koniec

Czy było trudno? Uważam, że nie. Myślałam, że będzie zdecydowanie trudniej, ale wszystko zależy od nas – od tego, jak podejdziemy do tego procesu. Odchudzanie zaczyna się w naszej głowie. To ciężka praca nad samym sobą, ale naprawdę warto. Jestem teraz ponad 30 kg lżejsza i ponad 108 centymetrów w obwodach, szczuplejsza. Bywało niełatwo, czasem miałam dość, ale zdecydowanie, najgorzej czułam się, gdy niczego nie robiłam i siedziałam w domu. Trzeba zacząć działać, później może być już tylko lepiej. Nadal odwiedzam Studio Figura w Radomiu oraz stosuję suplementy i kosmetyki marki Studio Figura.

Walczcie o siebie, naprawdę warto!

Pozdrawiam,

Gosia Szpilska

Redakcja: Anna Bajerska/Studio Figura International

Pierwszą propozycją jest owsianka. Będziemy potrzebować oczywiście płatki owsiane, puree z marchewki i przyprawy takie jak cynamon, gałka muszkatołowa, orzechy oraz ulubiony syrop np. z agawy, klonowy bądź też miód.

Kolejną propozycją jest kanapka z pastą z czerwonej fasoli. Blendujemy czerwoną fasolę z suszonymi pomidorami i ulubionymi przyprawami.

Bardzo smaczną propozycją jest również cieciorka z pomidorami. Bardzo szybka w zrobieniu. Bierzemy cieciorkę i podsmażamy. Podsmażamy również pomidory z puszki i przyprawiamy. Dobrym dodatkiem będzie kminek, ale możemy przyprawić ulubionymi przyprawami i ziołami.

Następna propozycja to klasyczna pomidorowa  w dość niecodziennym wydaniu. Gotując zupę wrzucamy do niej czerwoną soczewicę, rozgotowujemy, blendujemy, przyprawiamy i mamy zupę, która jest zdecydowanie bardziej pożywna niż klasyczna pomidorowa.

Jeśli już proponujemy klasyczną zupę to zaproponujemy również kotlety mielone. Klasyczne z buraczkami. Można podać z ziemniakami. Różnica jest taka, że zamiast mięsa jest kalafior.

Jeśli już jesteśmy przy daniach obiadowych, to kolejną propozycją będzie makaron. Makaron z brokułem i papryką do zrobienia w trzy minuty. Gotujemy makaron, wrzucamy na patelnię warzywa, przyprawiamy i mamy gotowy, ciepły posiłek.

Jak już makaron, to w dwóch odsłonach. Druga propozycja makaronu, oczywiście najlepiej pełnoziarnistego albo razowego: mamy sos z bakłażana oraz pomidor.

Nie może się obejść bez rzeczy słodkich. Nasza propozycją jest brownie z fasoli do zrobienia w trzy minuty. Blendujemy wszystkie składniki: fasolę, banana, kakao, miód, proszek do pieczenia, pieczemy i mamy ciasto.

Alternatywą są ciastka z dyni. Są to ciastka owsiane, również proste w wykonaniu.

Jeszcze raz zachęcamy do jedzenia warzyw w każdym wydaniu.

 

N.: Przybywam, przybywam.

A.: Nadchodzę.

N.: Nadchodzę. Świetnie Anju na prawdę. Najważniejsze, żeby te kobiety Cię poznały, zobaczyły, że istniejesz na prawdę, ja wyglądasz.

Anju, powiedz coś jeszcze o instagramie. Instagram Anji szaleje, rozprzestrzenia się z prędkością światła. Anja założyła instagram metamorfoza_anjak. Kochani, tam zjęcia przed i po, sprzed lat, w bikini, w bieliźnie, także jak są jeszcze osoby, które nie wierzą to na prawdę, po tych zdjęciach na instagramie wszystkie wątpliwości odejdą. Tam też są pytania, ja tam widziałam często, jakie ćwiczenia, jakie treningi, jaka dieta, czy skóra wisi, czy nie wisi, jak do tego doszło i czy można pomóc?

A jeszcze beatko jedno pytanie, czy mogła byś powiedzieć od czego Anja zaczynała? Od jakich stacji treningowo zabiegowych?

B.: Ponieważ anja wychodziła z taką wagą jak mówiła, 112kg, więc miała pewne ograniczenia, nie mogła iść na vacu, nie mogła iść na swana. Było by to zbyt duże obciążenie dla jej stawów, tym bardziej, że miała problemy z kolanami. Dlatego też zaczynałyśmy od Roll Shapera, od Rowerka i Limfodrenażu.

Rowerek pozwolił jej wzmocnić mięśnie nóg, że zaczęła się stabilniej trzymać.

N.: Rowerek poziomy, wspaniałe ćwiczenie, które pozwala na wyłączenie odcinka lędźwiowego.

B.: Odciąża kręgosłup, odciąża odcinek lędźwiowy, odciąża nam również stawy, ponieważ ta pozycja powoduje, że nie pracujemy stawami.

N.: 15 minut, czy 30 minut?

B.: 30 minut. Roll Shaper spowodował, że Anja się dobrze poczuła, że skóra jej się świetnie wygoiła.

N.: Ważne jest, żeby się odchudzać, żeby te kilogramy gubić, ale też, żeby o tą skórę dbać, żeby potem właśnie nie było tego efektu.

B.: Są panie, które na przykład przychodzą i już schudły na przykład 20 kg i potem jest problem, co z tą skórą zrobić. W tym momencie to troszeczkę za późno, najlepiej jeśli ten proces jest równoległy. Czyli i się odchudzamy i ćwiczymy i rolujemy. No i limfodrenaż oczywiście, który oczyszcza, Anja bardzo dobrze się na nim czuła, relaksowała.

N.: To bardzo fajne połączenie treningu, ponieważ taki mocny, intensywny na początku, potem wyciszający. Fajnie się można zrelaksować i ten trening zakończyć, no i wiem, że był też set oczyszczający, czyli nasz wyjątkowy młody jęczmień i Go Clean tabletki. Kochani, młody jęczmień jest niesamowicie zdrowy, ale trzeba go też pić regularnie, nasz jest wyjątkowo smaczny, ponieważ postanowiłyśmy go połączyć z sokiem z jabłka, więc jest na prawdę bardzo, bardzo smaczny, a do tego jest to oczyszczenie z toksyn. Niezdrowego jedzenia, powietrza, tego czym żyjemy i co przed rozpoczęciem naszej przygody ze SF było podstawą naszego pożywienia. Warto się z tego oczyścić i jest to dobry start na początek. Anja mówi, że jej też dodał bardzo dużo energii, że po treningu nie była taka wykończona, że miała jeszcze siłę zająć się dziećmi, trochę popracować, no bo wiadomo, że te obowiązki domowe jak większość z was też ma.

A.: Jakie to jest miłe, to jest miłe, że na przykład idę do sklepu i wszystko jest na mnie.

N.: O tym też rozmawiałyśmy, Anja mówi, że kupiła tyle butów i kozaków, zwłaszcza za kolano, bo niestety przy większej wadze nie mogła sobie pozwolić, żeby te kozaki założyć. teraz brakuje jej miejsca w szafie, w garderobie, na strychu, bo to jest na prawdę niesamowite jak kobieta rośnie w siłę, w taką pewność siebie jak może sobie kupić fajne, wygodne, ładne ubranie w jej rozmiarze.

A.: Dlatego jeśli jaka kolwiek z kobiet ma taki problem jak ja, że na przykład pasowały tylko botki, to idźcie do SF.

N.: Beti, może te wszystkie panie w tym nowym roku, co prawda mamy już połowę stycznia ale zaprosimy? Myślę, że Anja będzie dla was ogromną motywacją i takim postanowieniem, żeby zrobić taką samą wspaniałą pracę.

B.: Oczywiście, zapraszamy wszystkie Panie, rusza w lutym kolejny konkurs metamorfozy, więc uwierzcie w siebie, że na prawdę można, że się da, my dołożymy wszelkich starań, żeby się udało, i żeby to był wasz i nasz sukces. Mamy różne pakiety z połączeniem zabiegów, także każda z pań znajdzie coś dla siebie i na swoją kieszeń, ponieważ ten przedział finansowy jest bardzo różny, a dodajecie sobie sił, zdrowia i świetnego samopoczucia.

N.: Beti jedna z właścicielek właśnie do nas pisze, że klucz to systematyczność. Czy klientki mają tak, że jest ten zapał trzy, cztery pierwsze treningi a potem gdzieś jest to luzowanie?

B.: Zdarza się. Staramy się wówczas przypominać, że dlatego karnet ma określoną datę ważności, żeby was po prostu zmobilizować do tego, żeby to było systematyczne. Rozumiemy, że jest choroba, czy ktoś się źle czuje, natomiast, żeby ta przerwa nie była dłuższa niż na przykład tydzień. Wracamy i ćwiczymy. Często panie mówią „chodziłam i chodziłam, miałam ten czas, a jak potem przestałam to nie umiem się zmobilizować, potem już mi brak tej motywacji. Dlatego też apeluję  -nie przestawajcie. Dążcie do swojego celu aż go osiągniecie, jaki kolwiek by on był. Czy to kilogram, czy to tylko ujędrnienie skóry..

N.: Czy pięć, dziesięć, czy pięćdziesiąt..

B.: Tak, ale to jest wasz cel. Wy wtedy czujecie taką mega satysfakcję, że wy zrobiłyście coś dla siebie i wiecie to jest tak, nikt nam wolnego czasu nie da, nie powie ‚słuchaj zrób sobie wolne”, powie Ci „jesteśmy mamami, żonami, mamy masę obowiązków, musimy sobie ten czas wolny dla siebie po prostu wyszarpać”-  jak ja to mówię. Wyszarpujemy, przychodzimy na godzinę, na półtorej, najlepiej telefony zostawiajcie i nikt wtedy nie zawraca głowy.

 

 

 

 

N.: Niesamowite jest to jak się rozchodzi ta metamorfoza, ile osób się tym sugeruje. Beatka opowiadała nawet taką anegdotkę, że jak Ania wchodziła do studio to klientki nie wierzyły, że ta osoba jest n prawdę, że jest z krwi i kości i, że tyle schudła. No bo to jest rzeczywisty, prawdziwy rezultat, żywa osoba, która przyszła po pomoc i tą pomoc otrzymała, osiągnęła, także na prawdę super dziewczyny, jesteście niesamowite.

A atmosfera w studio? co powiecie?

A.: Rewelacja.

N.: Rewelacja, zachęcamy panie?

B.: Oczywiście, że tak. Staramy się, żeby panie czuły się u nas i swobodnie, i zaopiekowane, i rozmawiamy z nimi. Motywujemy je i pomagamy, więc to jest nasza rola, jakby, żeby panie się u nas dobrze czuły. Często panie mówią, że wystarczy, że one tu do nas przychodzą, to jest ich relaks, ich czas dla siebie, muszą wytchnąć po całym dniu pracy, czy od dzieci, więc nawet w takim celu zapraszamy do nas, żeby trochę odpocząć.

Słuchajcie, jeszcze chciałam taką rzecz powiedzieć, jak Anja przyszła, zaczął sie w zeszłym roku ten konkurs metamorfoz to absolutnie nawet przez myśl mi nie przeszło, że dziewczyna z mojego studia może być zwyciężczynią. Także sobie pomyślałam, że to jest takie zupełnie oderwane od rzeczywistości, że to jest nie realne. Takie takie, jakaś wygrana słuchajcie. Dla mnie to była taka wygrana jak wiecie, jak bym gdzieś wysłała smsa i wygrała. A tu się okazuje, że to faktycznie jest na wyciągnięcie ręki. Po prostu tak jak mówiłaś. Wytrwałość, wytrwałość i jeszcze raz wytrwałość i dążenie do celu i wiara w to, ze na prawdę może się udać.

N.: Ania też opowiadała mi taką anegdotkę w kulisach, że mamie powiedziała „mamo zobaczysz, ja wygram te metamorfozy”, a mama powiedziała „nie dziecko, najpierw wygraj a potem pogadamy”

M. A.: Tak, dokładnie.

N.: Aleksandra mówi, że jesteś niesamowitą motywacją, i że jesteś inspiracją dla kobiet i tutaj w Mikołowie i w Jastrzębiu i w Wodzisławiu na prawdę świetną pracę wykonujesz nawet jak już osiągnęłaś swój cel.

B.: Teraz jeszcze bardziej.

N.: Na prawdę bardzo się cieszę, że tyle kobiet dzięki Tobie uwierzyło w siebie i w swoje możliwości i bardzo serdecznie Ci za to dziękuję.

A.: Ja chciałam jeszcze powiedzieć, że tak sobie pomyślałam, że zacznę odwiedzać różne SF tutaj na śląsku oczywiście bo tu mam najbliżej, ale jak gdzieś jeszcze będę to uważajcie ;p

 

 

 

N.: Studio Figura w Mikołowie zapisało ogromny sukces w historii metamorfoz studio Figura. Ten sukces jest razem z nami i jest to oczywiście Ania Kwaśnica zwyciężczyni metamorfoz Studio Figura 2018. Jest z nami właścicielka Beata Hetman, tak oficjalnie przedstawię. Ale jeszcze wam opowiem co się dzieje poza kamerami. Tutaj tak na prawdę mamy wtorek i całe studio tętni życiem, przechadzają się panie, ćwiczą. Studio normalnie pracuje, aby spełniać marzenia następnych kobiet. Anja będzie odpowiadać na nasze pytania.

Anju, może króciutko opowiedz o sobie. Jak się znalazłaś w Studio Figura, kiedy zaczęłaś swoją przygodę? Daj poznać się naszym widzom.

A.: Cześć kochani. W Studio Figura zaczęła się moja przygoda w zasadzie rok temu w styczniu. Startowałam z wagą 112kg jak widać bardzo efektownie. Oczywiście chciałam wam powiedzieć, że na co dzień zajmuję się opieką nad dziećmi i piekę ciasta i torty.

N.: Słyszałyście to? Piecze ciasta i torty. To jest dopiero wyzwanie, schudnąć z tyloma pokusami na co dzień przy tym cudownym mascarpone, bitej śmietanie i wszystkich polewach, także na prawdę zazdroszczę i gratuluje tym bardziej tego wyjątkowego wyczynu. Anju a dzieci w jakim masz wieku?

A.: 3 i 6 lat.

N.: No, czyli też Ci dają popalić, dają Ci poćwiczyć.

A.: Chłopcy rozbójnicy.

N.: Chłopcy rozbójnicy. Beti, a Ty pamiętasz jak Ania przyszła?

B.: Oczywiście, pamiętam. Słuchajcie to był początek roku, więc panie schodziły się tutaj z wszystkimi swoimi postanowieniami. Przede wszystkim Anja. Nie była wtedy taka przebojowa. weszła, skromnie zapytała co bym jej zaproponowała. Miała trochę czasu ponieważ była w jednym budynku z dziećmi, które miały tutaj swoje zajęcia.

Zrobiłyśmy szybki wywiad, umówiłyśmy się na trening próbny no i tak się zaczęło. Tak jak wszystkie panie, zaczęła od konsultacji i od pierwszego darmowego treningu no i potem poszło. Okazało się, że Anja jest bardzo wytrwała, bardzo taka zmobilizowana i przede wszystkim przestrzegała wszystkich zasad, które jej polecaliśmy, które polecał jej dietetyk. Wszystko było jak od linijki, tak jak miało być. I to jest klucz do sukcesu. Przestrzegać, być cierpliwym i dążyć cały czas wytrwale do swojego celu.

N.: Konsekwencja, konsekwencja, konsekwencja

B.: Tak jest, tak jest.

N.: Nie ulegać pokusom, nie dawać się, ale super Anja, że się tak zawzięłaś i na prawdę dałaś czadu. Mam już pierwsze pytanie.

Pan Ania: Czy ćwiczyła Pani również w domu?

A.: Starałam się ćwiczyć, ale tak nie za bardzo mi się chciało.

N.: A treningów w SF Mikółów miałaś ile razy w tygodniu?

A.: Zazwyczaj trzy.

N.: Trzy treningi w tygodniu w SF Mikołów. Zaraz powiemy na jakich stacjach i jakie zabiegi miała Anja, oczywiście jakie kosmetyki i suplementacja. Opowiemy o tym. Osiem miesięcy, wspaniały rezultat. Zwyciężczyni konkursu Metamorfozy 2018, nagroda główna, Anja właśnie w tym roku, już niebawem leci na wymarzone wakacje, 2 tygodnie na gorącej Dominikanie, także na prawdę warto. Już za chwilę również ogłoszenie nowych metamorfoz, bo już od lutego startuje kolejna edycja, także zapisujcie się śmiało, szukajcie swoich bliskich SF i spełniajcie swoje marzenia.

Wszyscy Ci piszą Anju, że pięknie wyglądasz, ja też tak uważam, na prawdę wspaniała metamorfoza, kolor włosów myślę, że na plus i mamy również tutaj sprawczynię tego wydarzenia. Przyszła mama Anji. Zapraszamy, zapraszamy na chwilkę.

No i jak to tam wyszła, z tym namówieniem? Czekam na tą historię.

M.A.: Ja się bardzo cieszę, że ona schudła, że skorzystała z SF. Bardzo jej to pomogło.

N.: Wygląda przepięknie

M.A.: Wygląda super, jestem bardzo dumna z niej.

N.: Wspierała mama?

M.A.: Oczywiście.

N.: Rodzina Anji była cała aktywna. Ja pamiętam, i mąż i komentarza i mama wspierała i komentarze. Ogłoszenie wyników, tutaj był szał, szampan się lał, wielkie, wielkie emocje.

Dieta, Beato, mówiłaś, że na konsultacji się okazało, że Anja miała jednostko chorobowe.

B.: Tak, Anja miała insulinooporność i cukrzyca już ją zaatakowała i problemy z tarczycą, więc na początku była to dieta od nas. Natomiast potem Anja udała się do dietetyka klinicznego, który strikte pod jej wyniki badań ustawił jej dietę. Bardzo restrykcyjną, ale bardzo skuteczną jak widać.

Natomiast wszystkie panie, które są zdrowe i nie mają problemów takich jak Anja, śmiało mogą korzystać z diety, która jest dostępna u nas w studio.

N.: I strikte się tej diety trzymać oczywiście, klucz do sukcesu.

 

 

 

 

 

Węglowodany to cukry. Cukier generalnie nie jest zdrowy dla naszego organizmu, lecz kwestia węglowodanów jest bardziej złożona. Posiadamy dwa rodzaje węglowodanów – proste i złożone. Wszystkie cukry w naszym organizmie są trawione do cukrów prostych np. glukozy. Cukier, zwany glukozą jest paliwem dla naszego organizmu, w szczególności dla mózgu oraz dla mięśni.

Według zaleceń Instytutu Żywności i Żywienia w naszej diecie powinno być mniej więcej od 45 do 70% węglowodanów. Źródłem węglowodanów są nie tylko pieczywo, kasze, makarony, ale również warzywa i owoce. Jak rozwiązać ten konflikt poglądów, że z jednej strony mamy unikać węglowodanów, a z drugiej strony tego, że powinniśmy jeść zarówno owoce jak i warzywa? Tutaj temat wymaga uściślenia, ponieważ zależy jakie węglowodany jemy i jakich należy unikać. Należy unikać węglowodanów prostych.

Unikamy produktów z białej mąki np. pieczywa, makaronu, ciastek i wszelkiej maści słodyczy.

Sięgamy po grube kasze np. jęczmienną, gryczaną, makaron z mąki pełnoziarnistej, pieczywo z mąki pełnoziarnistej oraz warzywa i owoce.

Warzywa poza tym, że dostarczają nam dużo minerałów i witamin, dostarczają nam również błonnik pokarmowy. Mimo, że błonnika i tak nie trawimy, to właśnie dzięki temu reguluje on perystaltykę jelit. Błonnik pomaga w usuwaniu niestrawionych resztek pokarmowych i pozwala ustabilizować poziom cukru we krwi. Dzięki temu, że pęcznieje w żołądku, pozwala nam być sytymi przez dłuższy czas, przez co nie jesteśmy aż tak szybko głodni. Mimo, że jest bardzo niepozorny, pełni ważną rolę w naszym organizmie.

Błonnik znajdziemy nie tylko w warzywach, ale i owocach oraz wszystkich produktach typu pełnoziarnistego przemiału. Warzywa najlepiej spożywać w postaci jak najmniej przetworzonej, czyli np. surowe, i jeżeli jest to tylko możliwe, również nie obranej. Jeżeli gotujemy, to najlepiej al dente, czyli na pół twardo.

Podsumowując, węglowodany są nam potrzebnedo tego, żeby dostarczać naszemu organizmowi przede wszystkim energii. Poza tym są budulcem struktur komórkowych i dodatkowo jeszcze zapewniają nam odpowiedni zapas glikogenu, który dostarcza energię do mięśni kiedy zwyczajnie skończy się glukoza.

Przypomnijmy, należy wybierać produkty pełnoziarniste: pieczywo, kaszę, makarony, warzywa oraz owoce.

Przychodzi taki czas, kiedy postanawiamy coś zmienić w naszym życiu. Bardzo często są to postanowienia takie jak: nie będę jeść słodyczy, będę regularnie trenować, przejdę na dietę, będę regularnie jeść. Tego typu postanowienia bardzo często są ściśle związane ze zmianami nawyków. Nieumiejętne podejście do zmiany nawyków kończy się tym, że na początku wszystko idzie dobrze, ale po pierwszym odstępstwie łatwo rezygnujemy z naszych postanowień. Traktujemy je bardzo zero – jedynkowo, albo się uda albo się nie uda. Większość z nas chce od razy zrealizować te postanowienia od razu i najlepiej kilka na raz. Początkowo realizacja postanowień nie jest trudna, ale z biegiem czasu staje się coraz bardziej męcząca i wymaga dużo wysiłku, a przecież są to cele narzucone sobie przez nas samych.

Jak zatem podejść do realizacji postanowień i ich nie porzucić? Kiedy jest coś, co bardzo lubimy i przestajemy to robić – znaczy to, że zmieniamy nawyki. Zmieniamy swoje stare zachowania na nowe, a jest to proces. Moment, w którym wcielamy swoje plany w życie nazywamy fazą działania. Jeśli w pewnym momencie przejdziemy fazę słabości i odstąpimy od naszego postanowienia, mamy wyrzuty sumienia. Tego typu wpadka nie jest wynikiem tego, że nie mamy silnej woli, bądź, że nie potrafimy zrealizować postanowień. Jest to raczej efekt dysonansu poznawczego, czyli takiego uczucia dyskomfortu, napięcia, które pojawia się w momencie, kiedy nasze działanie jest jakby niezgodne z naszymi założeniami, postanowieniami. W momencie odstępstwa od swojego postanowienia, nie powinniśmy jednak traktować tego jako porażkę, a krok do tego aby zmobilizować się bardziej.

Faza działania, jeśli pomimo błędów i odstępstw jest wciąż wznawiana i kontynuowana, z czasem przeradza się w fazę utrzymania nawyku. Widzimy wtedy, że nasze nowe zachowanie przynosi korzyści i staramy się działać dalej. Najważniejsze są małe kroki. Stopniowe dochodzenie do celu małymi krokami to metoda Kaizen. Teoria Kaizen mówi o tym, że każdego dnia staramy się wykonywać wszystkie czynności o 1% lepiej. Jest to na tyle nie dużo, że możemy to wpleść w nasze codzienne obowiązki, ale jednocześnie na tyle dużo, że codziennie przybliża nas do osiągnięcia naszego wyznaczonego celu.

Takie stopniowanie sprawi, że zmiany nie będą takie drastyczne, dzięki czemu szanse na sukces wzrosną. Jedno odstępstwo nie znaczy o braku silnej woli i słabości. Zmiana nawyków nie ma być czymś złym, robionym za karę, tylko ma doprowadzić do celu.