Dietetyka na obcasach – W jaki sposób trawimy węglowodany?

/ / Artykuły

Bardzo ważne jest, aby pamiętać o spożywaniu węglowodanów złożonych zamiast prostych, które znajdują się w większości kuszących nas produktów.

Proces trawienia węglowodanów zaczyna się już w jamie ustnej. Przypomina on proces cięcia kartki.

W pierwszym etapie trawienia węglowodanów bierze udział ślina. Jest to jej podstawowe zadanie, poza dodatkowym, które polega na zachowaniu równowagi zasadowo – kwasowej. W jamie ustnej znajdują się bakterie i równowaga zasadowo kwasowa potrzebna jest do tego by nie miały warunków do namnażania się. Kiedy jemy dużo słodyczy, wzrasta pH w jamie ustnej, czyli bakterie zyskują idealne warunki do namnażania. Duża ilość bakterii powoduje próchnicę, czyli po prostu psują nam się zęby.

Dalszy rozkład węglowodanów ma miejsce w dwunastnicy. Tutaj enzymy zwane amylazą trzustkową tną nasze węglowodany na jeszcze mniejsze części. Potem trzustka wydziela kolejny rodzaj amylazy i mniejsze już części węglowodanów są cięte na jeszcze mniejsze. Wówczas węglowodany stają się monocukrem, w którego skład wchodzi przede wszystkim glukoza, która jest paliwem dla naszego organizmu.

W dalszej części jelito cienkie wychwytuje glukozę i przez kosmki jelitowe przedostaje się do krwi. Następnie trafia do wątroby a jej część przekształca się w glikogen. Komórki mogą wychwycić glukozę dzięki insulinie, która pobudza wszystkie procesy zużywające glukozę. Jednocześnie hamuje takie, które ją produkują i wzmagają transport glukozy do wnętrza komórki.

Jeśli mechanizm trawienia jest za bardzo obciążony czasem zdarza się tak, że enzymy nie wyłapują wszystkich węglowodanów i niestrawione wielocukry przedostają się do jelita grubego.  Tam chłoną wodę czyli ją absorbują i bakterie, które mieszkają w jelicie grubym. Bakterie robią sobie z nich pożywkę iw  organizmie pojawiają się wzdęcia i biegunki. Można to sobie zwizualizować wrzucając małe kawałki waty do miski z wodą. W momencie, gdy wrzucimy powoli małe kawałeczki waty nic nadzwyczajnego się nie stanie. Jeśli natomiast w dużym tempie wrzucimy duże kawałki waty, wszystko się zatka.

Wiemy już jak wygląda proces trawienia węglowodanów. Co dzieje się, kiedy glukoza już przedostanie się do krwioobiegu?

Glukoza jest wchłaniana przez komórki, a dzieje się to przy udziale insuliny. Insulina sprawia funkcję klucza do otwarcia drzwi do komórki aby mogła się do niej przedostać glukoza. Insulina jest wydzielana przez trzustkę w celu obniżenia poziomu glukozy we krwi, aby nie doszło do hiperglikemii. W sytuacji, kiedy we krwi już nie ma glukozy, insulina przestaje być wydzielana. Podczas trawienia węglowodanów złożonych proces zagospodarowania glukozy to około dwie, trzy godziny. W tym czasie tworzone są zapasy glukozy, magazynowane w wątrobie i w mięśniach.  Uwalnianie glukozy jest powolne i jej stężenie we krwi będzie stabilne, przez dłuższy czas nie będzie się wahało.

Uwalnianie glukozy jest powolne, jej stężenie we krwi będzie stabilne i przez dłuższy czas nie będzie się wahało. Węglowodany złożone nazywamy czasem węglowodanami maszerującymi, bo stężenie glukozy we krwi jest stabilne. Kiedy jemy węglowodany złożone, poziom glukozy wzrasta stopniowo. Kiedy jemy produkty zawierające dużo węglowodanów prostych, poziom glukozy we krwi wzrasta gwałtownie. Wtedy nasza trzustka musi intensywnie zacząć produkować insulinę aby ten poziom glukozy we krwi obniżyć. Kiedy poziom glukozy we krwi zostanie gwałtownie obniżony, jesteśmy znów głodni. Węglowodany proste przez to, że podnoszą poziom glukozy we krwi gwałtownie nazywamy cukrami biegnącymi. Proces ten jest dość skomplikowany jeśli hormony i enzymy nie zostaną wydzielone prawidłowo całość zostanie zaburzona. Nadmierne spożycie węglowodanów prostych niesie za sobą wiele konsekwencji. Próchnica, wzdęcia i biegunka to tylko nieliczne i najłagodniejsze z nich.

Wahania poziomu glukozy we krwi i gwałtowne wyrzuty insuliny prowadzą do powstania insulino-oporności oraz cukrzycy typu drugiego. Ponieważ spożywamy dużo węglowodanów prostych jesteśmy szybciej głodni czyli więcej jemy a w efekcie tyjemy. Nadmierna masa ciała sprzyja rozwojowi chorób serca i przyczynia się do pogorszenia kondycji, wydolności. Wyniki profilu lipidowego pogarszają się. Poziom trójglicerydów jeśli jest zbyt wysoki, dorabiamy się nadciśnienia i chorób serca. Kombinacja problemów związanych z zbyt wysokim ciśnieniem krwi, z zaburzonym lipogramem za zbyt wysokim poziomem glukozy we krwi oraz otyłością nazywamy zespołem metabolicznym. Jest to samonapędzające się koło, ponieważ jedno schorzenie napędza kolejne.W tym przypadku jedyną receptą aby poprawić swój stan zdrowia na dłużej jest po prostu utrata masy ciała.