Data: czwartek, 23 kwietnia 2026
Trwają nagrania do 9. edycji naszego telewizyjnego cyklu „Twoja nowa figura”, a to idealny moment, żeby przypomnieć najciekawsze anegdoty z poprzednich sezonów. Bo choć na antenie TVP2 widzicie wszystko dopięte na ostatni guzik, to za każdym odcinkiem stoją miesiące pracy, setki przejechanych kilometrów i sytuacje, których nie przewidziałby żaden scenarzysta.
„Twoja nowa figura” skupia się na metamorfozach sylwetki, ale bardzo szybko okazuje się, że zmiany sięgają znacznie głębiej. Uczestniczki wchodzą do programu w konkretnym momencie swojego życia, a wychodzą z niego często w zupełnie innym.
W 8. sezonie byliśmy świadkami wyjątkowo wzruszającej historii. Izabella ze Studio Figura Warka powiedziała „tak” nie tylko nowej sylwetce, ale też swojemu wybrankowi. Natomiast niektóre uczestniczki podejmowały decyzje o rozstaniach, zamykały ważne etapy, również te zawodowe, i zaczynały wszystko od nowa. Widzieliśmy na własne oczy, jak wraz z ubywającymi kilogramami przybywało im determinacji, by zawalczyć o szczęście na własnych zasadach.
Scenariusz scenariuszem, ale życie i tak potrafi napisać własny. I to taki, który wymaga reakcji tu i teraz.
Jedna z najbardziej podbramkowych sytuacji wydarzyła się w momencie, gdy uczestniczka musiała opuścić program z powodu ciąży. Decyzja była oczywista, ale dla produkcji oznaczała jedno: środek sezonu, rozpoczęta metamorfoza i konieczność znalezienia zastępstwa niemal natychmiast. Podobna sytuacja miała miejsce, kiedy mąż jednej z uczestniczek zadeklarował wypowiedź do kamery, ale w ostatniej chwili zrezygnował.
Nie brakowało też napięć między samymi uczestniczkami. W jednym z poprzednich sezonów, gdy program opierał się na duetach, doszło do konfliktu między bohaterką a właścicielką studia. Emocje wzięły górę, dlatego musieliśmy odkryć w sobie talent najlepszych mediatorów, żeby ratować dalszy przebieg nagrań.
Zobacz też: Światła, kamery, akcja. Kulisy programu „Twoja nowa figura” w TVP2
Emocje sięgają zenitu w dniu emisji odcinka, któremu towarzyszy stres związany z wystąpieniem na żywo w studiu „Pytania na śniadanie”. Wiedzą coś o tym dziewczyny ze Studio Figura Wieruszów, które do telewizji dotarły dosłownie w ostatniej minucie. Widz przed telewizorem widział szerokie uśmiechy, ale za kulisami to był czysty wyścig z czasem. Takie wejścia poprzedzamy zazwyczaj krótkimi próbami, ale wystarczy jedna drobna zmiana, by misterny plan posypał się jak domek z kart.
Doskonałym przykładem tego, że trzeba być gotowym na wszystko, jest także powracająca często w naszych rozmowach panna młoda z Mikołowa. Dzień przed emisją na żywo pojawiła się prośba ze strony stacji, aby bohaterka odcinka wystąpiła w sukni ślubnej. Trzeba było działać natychmiast. W sprawę zaangażowała się prezes Studio Figura, która w tamtym czasie nadzorowała program. Do późnych godzin jeździła po Warszawie, szukając salonu, by wypożyczyć suknię. Udało się, ale uczestniczka założyła ją po raz pierwszy tuż przed wejściem na antenę. Jakby tego było mało, pod warstwami białej tkaniny bohaterka skrywała pożyczone sportowe buty o trzy rozmiary za duże, ponieważ zapomniała zabrać swojego obuwia.
Czasem właśnie z takich nieprzewidzianych momentów rodzą się najbardziej zapamiętywalne sceny, jak na przykład ta, w której uczestniczka postanowiła spontanicznie pokazać efekty działania urządzenia, rozpinając teatralnie swój kombinezon na wizji, co wywołało niemałe zaskoczenie. Innym razem, jedna z właścicielek gabinetu zaprezentowała na żywo technikę masażu kobido, pokazując jak rozluźniać mięśnie twarzy. Do pokazu szybko włączyli się prowadzący, których komiczna mimika do łez rozbawiła wszystkich w studiu i przed telewizorami.
Kiedy widzowie TVP2 oglądają gotowy, kilkuminutowy materiał, my wspominamy godziny spędzone w drodze. Do legendy przeszła trasa, w której prosto z Poznania lecieliśmy samolotem do Rzeszowa, tylko po to, by za chwilę błyskawicznie transportować się na drugi koniec kraju – do Gdyni, gdzie czekała na nas Marta ze Studio Figura Gdynia Orłowo. Takie tempo wymagało od całego zespołu precyzji szwajcarskiego zegarka i litrów wypitej kawy.
Czasami naszym największym wrogiem nie był brak czasu, a… hałas. Podczas nagrań w Częstochowie musieliśmy całkowicie podporządkować się miejskiej komunikacji. Dźwięk przejeżdżających tramwajów skutecznie uniemożliwiał rejestrację rozmów. Efekt? Wiedzieliśmy, że mamy dokładnie 30-sekundowe okienka między jednym a drugim składem, by nagrać kluczowe wypowiedzi.
Pierwszy sezon postawił poprzeczkę wyjątkowo wysoko, ponieważ nagrywaliśmy go w Londynie. To, co miało być malowniczą sesją przy Tower Bridge, szybko zamieniło się w walkę z naturą. Przeszywający mróz, zacinający deszcz i wiatr tak silny, że byliśmy zmuszeni do nieustannej zmiany scenariusza. Ostatecznie, zamiast podziwiać zabytki, większość materiału musieliśmy nagrać w domowym zaciszu.
Nie da się zliczyć, ile mandatów uzbieraliśmy przez te wszystkie sezony. Kiedy wozisz ze sobą mnóstwo sprzętu, parkujesz tam, gdzie się da, byle tylko zdążyć na plan. Straż miejska bywała nieubłagana, ale czego nie robi się dla idealnego ujęcia?
Wspomnienia z poprzednich lat wciąż wywołują uśmiech na naszych twarzach, ale z ogromną ekscytacją patrzymy w przyszłość. Już teraz możemy zdradzić, że 9. odsłona cyklu dostarczy nam nie mniej emocji. Tym razem przed kamerami staną cztery odważne bohaterki, które pod okiem ekspertów i prowadzącej Aleksandry Kostki przejdą 5-miesięczną metamorfozę.
Efekty zmagań Eweliny ze Studio Figura Jarocin, Martyny ze Studio Figura Leszno Lofty na Pompach, a także Elżbiety ze Studio Figura Białystok Active oraz Doroty ze Studio Figura Warszawa Rembertów zobaczymy we wrześniu w programie „Pytanie na śniadanie”. Tymczasem śledźcie nasze social media, gdzie dzielimy się relacjami z nagrań.